niedziela, 3 marca 2019

Nowa inicjatywa - Polska Fair Play Roberta Gwiazdowskiego


Może jestem naiwny, ale mam dobre przeczucia co do nowego ugrupowania, które tworzy profesor Robert Gwiazdowski, tak, ten sam, który w 2007 r. był prezesem Rady Nadzorczej ZUS i który otwarcie mówi o tym, co w ZUSie piszczy. A piszczą gołe ściany w skarbcu, o czym wszyscy wiedzą.

Polska Fair Play to ruch obywatelski, ale kierowany przez zespół specjalistów związanych mocniej lub luźniej z Centrum Adama Smitha - pionierskiego think-tanku, założonego i ufundowanego przez prof. Roberta Gwiazdowskiego w 1989 roku. Od wielu lat czytamy i słuchamy wypowiedzi ekspertów związanych z Instytutem i mamy wiele przykładów ich poprawnych analiz rynkowych.

Swego czasu to Centrum A. Smitha walczyło o Ustawę o Dostępie do informacji publicznej (2001 r.) oraz walczyło z monopolem Telekomunikacyjnym TP. S.A..


Założenia programowe inicjatywy Polska Fair Play w skrócie przedstawia poniższy screen z ich strony WWW:



1. Wyższe płace = niższe opodatkowanie pracy.
Postulat o który walczy każdy, kto co miesiąc musi płacić pracownikom "podówjny" ZUS.

2. EMERYTURY OBYWATELSKIE - ktoś kto zasiadał w radzie nadzorczej ZUS doskonale wie, jak bardzo niewydajny i nieudolny jest aktualny system emerytalny. Pieniądze z podatków od Obywateli trafiają na konta ZUS tylko po to, aby część z nich ZUS mógł sobie przejeść (np. wypłacić nagrody swoim prezesom, zbudować nowe siedziby, zakupić DYSKIETKI do komputerów!), a resztki mógł wypłacić aktualnym rencistom i emerytom. Co roku do dziury w skarbcu rząd dosypuje coraz to większe kwoty dotacji (ostatnio nazywa się to pożyczkami, aby przynajmniej na papierze, nie pogłębiać dziury budżetowej - o czym mówi prof. Gwiazdowski np. TU)

3. Wprowadzenie 460 JOW - co było głównym napędem dla ruchu KUKI15', po czym po wyborach jakoś przycichli z tematem i przestali walczyć o to w sejmie. Miejmy nadzieję, że Polska Fair Play nie powtórzy tego błędu.

4. Decentralizacja i deglomeracja - stolica Polski jest jedna, ale czy to oznacza, że wszystkie władze Państwowe muszą się w niej znajdować? Może przyniosłoby to wymierne korzyści regionom mniej zurbanizowanym, a zabiegającym od lat o większe środki na poprawę komunikacji, infrastruktury itp.?

5. Sądownictwo - obecnie jesteśmy świadkami ZŁEJ reformy sądów. Zawłaszczanie prokuratur, sądów przez polityków to najgorszy scenariusz dla wolnościowców całego świata. Zmiany kadrowe z "ich na swoich" NIC NIE POPRAWIĄ. Uzależnianie systemu od woli i opcji politycznej to jawna kpina z wymiaru sprawiedliwości w sensie stricto. Nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwym wyrokiem, rozprawa prowadzona przez służalczego wobec władz prokuratora, sędziego... Karykatura sądownictwa i całego wymiaru sprawiedliwości doprowadzi w przyszłości do unieważniania wyroków dyktowanych przez władze.

6. Polska w Unii Europejskiej jako silny partner, a nie służalczy pies. Ten postulat głosi praktycznie KAŻDA opcja polityczna. Trochę brakuje mi tu konkretów ze strony Polski Fair Play i zrzucam to na karb braku realnych pomysłów jak prowadzić taką politykę. Być może w projekcie R. Gwiazdowskiego brakuje ekspertów w tej dziedzinie, ale mam nadzieję, że w ostateczności dojdzie do głosu ktoś, kto przedstawi konkrety.

Reasumując, inicjatywa którą warto śledzić i nie do końca wyłącznie ze względu na same postulaty, ale na ludzi, którzy postanowili firmować ją swoją twarzą, a są wśród nich naprawdę ciekawe osobistości.




poniedziałek, 8 grudnia 2014

Nielegalne wymuszanie zeznań - prawa obywatelskie a fotoradary AKT IV - WYGRANA!


Jak się okazało, moje ostatnie pismo do SM w Kaliszu Pom. nie poskutkowało i mimo moich ostrzeżeń, wnieśli sprawę do sądu.

Mówi się trudno.

Gorzej, że sąd rejonowy w Drawsku Pomorskim od razu wydał wyrok nakazowy, z miejsca skazujący za niewskazanie kierującego.


Kolejny raz organy Państwa zawodzą ale cóż, walczymy dalej.
Złożyliśmy sprzeciw i wyznaczono nam datę rozprawy - 8.I.2015 r. w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy przy ul. Marszałkowskiej 82.


EDIT STYCZEŃ 2015:

Sprawa sądowa została wygrana!
Sąd orzekł, że nie można wykazać sprawcy czynu, ponieważ zdjęcie nie ukazuje kierowcy, ponadto właściciel pojazdu nie musiał podawać kto kierował samochodem, ponieważ mógł tego po prostu nie wiedzieć, gdyż samochód mógł zostać użyczony komuś z rodziny... Niestety właścicielka nie poprosiła o przesłanie jej odpisu wyroku, toteż nie mamy pisemnego uzasadnienia. Najważniejsze jest jednak to, że racja w świetle prawa jest po stronie niesłusznie obwinionej przez Straż Gminną.

Innymi słowy, prawo w tym kraju dopuszcza, do bandyckiego łupienia kierowców, bez wykazania sprawstwa czynu zabronionego. Jednak wystarczy sprawę skierować na drogę sądową, by wykazać jak absurdalne są przepisy, wg których Straże Gminne działają...


--- THE END ---


czwartek, 5 czerwca 2014

Nielegalne holowanie aut w naszych miastach - CZ. I




Chciałbym dziś poruszyć temat, który nurtuje mnie już od dłuższego czasu. Ponieważ nie mogę sobie jakoś racjonalnie wytłumaczyć, jak w kraju aspirującym do miana Centrum Europy, mogą mieć miejsce tak bandyckie metody działania służb, odpowiedzialnych za przestrzeganie prawa i służenie obywatelom. Chodzi mianowicie, o urządzane co jakiś czas i zazwyczaj przy okazji jakichś większych imprez, bądź wizyt zagranicznych oficjeli w naszych miastach, tzw. "akcji odholowywania aut" zaparkowanych PRAWIDŁOWO, tyle, że w miejscu w którym akurat zmienia się nagle organizacja ruchu, ze względu na daną imprezę, bądź wizytę takiego chociażby Baracka Obamy w Warszawie. Bardzo mnie ciekawi fakt, że znaki zakazu parkowania, są stawiane w nocy, przed danym dniem, kiedy mieszkańcy wrócą z pracy, zaparkują swoje auto na przeznaczonym do tego miejscu pod swoim domem i pójdą spać. Wtedy, nagle zjawia się ekipa z ZDM, montuje na szybko znak B-36 "zakaz zatrzymywania się" wraz z tabliczka T-34, a za rogiem Straż Miejska z zaprzyjaźnionymi lawetami już czyha na swoją kolej. Jak tylko znak zostaje wbity w ziemię, auta stojące, do tego momentu, przepisowo, zostają automatycznie odholowane na płatny parking SM. Jak inaczej nazwać takie sposoby, grabienia ludzi z ich mienia, w nocy, gdy nieświadomy właściciel auta smacznie śpi, oraz karania go potem mandatem za nieprawidłowe parkowanie, a także kwotami należnymi za holowanie i postój na płatnym parkingu? Przecież to zwykły bandytyzm!

Co na to prawo? Ano z treści rozporządzenia w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach wynika, że jeżeli zachodzi konieczność wprowadzenia okresowych ograniczeń postoju, to odpowiedni znak należy umieścić co najmniej z pięciodniowym wyprzedzeniem i zaopatrzyć w tabliczkę z napisem typu: „Od dnia...”.


Wielu mieszkańców po ostatniej wizycie Baracka Obamy w Warszawie miało problem, jak przy każdej większej imprezie w naszym mieście, czyli wychodząc rano do auta, w miejscu gdzie jeszcze wieczorem je parkowali, witał ich jedynie pusty chodnik...
Już w 2011 roku, przy pierwszej wizycie Baracka Obamy w Warszawie, problem nakreśliły media -
Nielegalnie odholowane auta podczas wizyty Obamy w 2011 roku.

Czy choćby odholowanie aut na warszawskim Solcu, którego nota bene osobiście doświadczył mój znajomy z pracy.
Nielegalnie zholowane auta na Solcu.

I co? Czy ktoś z władz się tym przejął? Czy przepisy są tutaj niejasne? Nieczytelne? NIE! Władze nie mają wymówki, jednak nadal stosują metody rodem z Rosji.
Dla uczciwości muszę tutaj napomnieć, iż prezydent m.st. Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, po doniesieniach prasowych o nielegalnie odholowanych samochodach, zadziałała  i miasto utworzyło coś w rodzaju systemu - http://parkowaniesms.um.warszawa.pl, gdzie każdy mieszkaniec Warszawy może uzyskać bezpłatne powiadomienia SMS / mailowe o utrudnieniach w parkowaniu na terenie miasta.

Moim zdaniem, ktoś powinien w końcu zrobić porządek z miejskimi "łapankami" na kierowców. Zwłaszcza, że miejsc parkingowych, w takiej Warszawie na przykład, stale ubywa, a Ratusz wydaje się w ogóle nie dostrzegać problemu. A ponieważ, normą już stał się fakt, że co większą imprezę/wizytę/remonty w mieście, likwidowane są miejsca postojowe w różnych jego obszarach, bez zapewniania mieszkańcom, żadnej alternatywy, na okres zmian w organizacji ulic, należałoby się jakoś temu przyjrzeć i skonstruować mechanizm obronny, przed bandyckimi procederami grabieży i bezpodstawnego karania właścicieli pojazdów za czyn, którego nie popełnili.
Sposób na sam mandat za parkowanie już jest wypracowany i na portalu http://3obieg.pl/mandaty/, macie Państwo dostępne proste procedury, dzięki którym ludzie już wygrywają z całą tą machiną "dojenia kierowców". Wystarczy jedynie wejść na stronę i postępować zgodnie ze wskazówkami na niej zawartymi, możecie się również oprzeć na pismach z moich poprzednich postów, gdyż procedura w przypadku mandatu za parkowanie, jest identyczna jak przy zdjęciach z fotoradaru. Najważniejsze, aby nie przyjmować mandatu za złe parkowanie od strażnika miejskiego i czekać na pismo od nich, na które się adekwatnie odpisuje. Inna kwestią natomiast, są koszty holowania i opłata za płatny parking miejski, z którego trzeba przecież samochód odebrać. Tutaj muszę się właśnie skonsultować z prawnikami i odpowiednio przygotować, bo moim zdaniem, na logikę, nie powinno być tak, że aby odebrać samochód z parkingu trzeba było najpierw uiścić opłatę, bo to by wyglądało jak haracz/okup. Ale nie znam się na procedurach, na szczęście jeszcze mnie to nie w życiu nie spotkało - odpukać, stąd będę musiał poczytać i popytać kompetentne osoby.

Reasumując:
Ktoś tu chyba lekko upadł na główkę?
Postaram się skonsultować cały proceder i wtedy wystosować oficjalne pismo do Ratusza m. st. Warszawy, ciekaw jestem co oni na to.

C.D.N

Wzór oświadczenia o pozostaniu w OFE



 Dla wszystkich, którym oferta rządu o przejęciu aktywów z OFE przez ZUS, wydaje się być niczym więcej, jak szeroko opisywanym w mediach skokiem na kasę.


Wystarczy kliknąć poniższy link, wydrukować dokument, wypełnić pierwszą stronę - jeśli nie chcemy zmieniać naszego obecnego OFE - podpisać na drugiej stronie, włożyć do koperty i wysłać listem poleconym do ZUS na adres ul. Szamocka 3,5 01-748 Warszawa (najlepiej za potwierdzeniem odbioru - Poczta Polska ma teraz możliwość wysyłania potwierdzeń na maila, którego podajemy przy wysyłaniu listu):


Wzór oświadczenia o pozostaniu w OFE


Infografika krok po kroku z INGofe.pl


Czasu mamy niewiele, bo termin złożenia deklaracji upływa 31.07.2014 r.

 
Z mojej strony dodam tylko tyle, że ja już wysłałem swoje oświadczenie i niech mi ZUS nawet nie próbuje podskakiwać. :)


Oczywiście zdaję sobie sprawę, że na 10 lat przed moją emeryturą i tak i tak te środki trafią na subkonto w ZUS, ale... Mam taką skromną nadzieję, do tego czasu może znajdzie się jakiś bat na tych złodziei i albo ZUS zostanie zlikwidowany, albo upadnie (co jest bardzo możliwe i to wcale nie będzie oznaczać bankructwa Państwa polskiego, co innego jakby padły Ubezpieczenia Społeczne), albo znajdzie się w końcu jakiś śmiałek, który wygra z naszym złodziejskim Państwem w Strassburgu. Czego sobie i Wam życzę!


W każdym razie,
Żeby mi później nie było, że "owocem żywota Twojego jeZUS". :)

środa, 30 października 2013

Nielegalne wymuszanie zeznań - czyli prawa obywatelskie a fotoradary akt III


Oto ostateczne pismo, które stworzyłem dla Straży Miejskiej w Kaliszu Pom. w nawiązaniu do sprawy Nielegalnego wymuszania zeznań przez SM, opisywanej na tym blogu wcześniej.

Teraz pozostaje tylko je wysłać i czekać na odpowiedź...

niedziela, 27 października 2013

Nielegalne wymuszanie zeznań - czyli prawa obywatelskie a fotoradary akt II


Zgodnie z obietnicą, publikuję odpowiedź dla SM w Kaliszu Pomorskim, na postawione mojej mamie zarzuty niewskazania w terminie kierującego pojazdem.

Można uznać owe pismo za przykład postępowania w podobnych sprawach, należy jednak pamiętać, że każdy przypadek jest indywidualny i potrzebuje własnego opracowania. W każdym razie, wzory odpowiednich pism, którymi się posługiwałem, dostępne są (po zalogowaniu) na stronach 3obieg.pl - http://3obieg.pl/wzory-dokumentow-dotyczace-obrony-przed-mandatami.

Nielegalne wymuszanie zeznań - czyli prawa obywatelskie a fotoradary akt I



Sprawa fotoradarów w Naszym pięknym i praworządnym kraju, już od dłuższego czasu, nie spada z czołówki listy najbardziej bulwersujących Obywateli poczynań obecnej władzy.
Otóż, wspólnie z prawnikami z portalu 3obieg.pl, postanowiłem zabrać swój głos w tej batalii o prawa i obowiązki pomiędzy Obywatelem i Urzędnikiem Państwowym, którym niewątpliwie jest taki Strażnik Miejski/Gminny, czy Inspektor Transportu Drogowego.

środa, 8 sierpnia 2012

T-Mobile MIX - nowy numer nowe problemy





Kto w XXI wieku przewidziałby, że założenie nowego numeru w międzynarodowej wręcz sieci komórkowej, może być tak trudne, a wręcz niemożliwe... Ale od początku.

Pod koniec lipca 2012 Pani Monika podpisała z T-Mobile umowę na świadczenie usług telekomunikacyjnych w opcji MIX. Dostała kurierem telefon wraz z kartą SIM i numerem telefonu, które wybrała sobie wcześniej na stronie internetowej T-Mobile.pl. Pozostało już tylko czekać, aż operator uaktywni kartę SIM. I tak czekała, czekała, czekała... W końcu, pewnego pięknego dnia otrzymała upragniony komunikat, że karta jest aktywna i można z niej korzystać. I owszem dodzwonić się do niej można bez problemu. Przy próbie połączenia z kimkolwiek, na początku otrzymywała oczywiście komunikat, że konto jest niezasilone. Postanowiła więc to uczynić, kupiła w kiosku kod na doładowanie za 50 zł. Jednak, przy próbie użycia go, na wyświetlaczu wyskakiwał jedynie jakiś nieokreślony BŁĄD i tyle. Środki na koncie się nie pojawiły, nadal nie mogła wykonać żadnego połączenia - nawet do swojego operatora. W słuchawce natomiast pojawił się uprzejmy głos mówiący tylko tyle, że jej karta została zablokowana.

Czyli co, podpisała umowę, dostała telefon z kartą SIM, ale bez możliwości wykonywania połączeń wychodzących.

Pierwsze zgłoszenie problemu u operatora przez telefon (znajomego), dało nadzieję na szybkie załatwienie sprawy. Miła Pani w słuchawce oznajmiła, że wina ewidentnie leży po stronie T-Mobile, że jej numer jest źle zalogowany w systemie i obiecała zająć się sprawą osobiście. W ciągu góra 5 dni roboczych sprawa miała zostać załatwiona, a poszkodowana miała otrzymać od firmy bonus w postaci doładowania jej konta. Ucieszona, należytym potraktowaniem klienta i należytą reakcją operatora (wiadomo błędy się zdarzają), odłożyła telefon na półkę i czekała... Kolejne 6 dni i nic. W końcu komunikat, że problem został rozwiązany. Próba połączenia z kimkolwiek i niestety, w słuchawce nadal miły głos, oznajmiający że karta została zablokowana...

Kolejny dzień, następna rozmowa z Obsługą Klienta i znów obietnica, że sprawa zostanie naprawiona priorytetowo, tym razem w ciągu 60 godzin + wytargowane dodatkowe 20 zł zadośćuczynienia, za to że od podpisania umowy, przez tyle dni nie może korzystać z telefonu.

Mija 24 godziny, Pani Monika znowu dostaje smsem komunikat, że problem naprawiony. Niestety, historia się powtarza i nadal nie może się z nikim połączyć, karta zablokowana...

Kolejny telefon do operatora i co? Pani tłumaczy, że w systemie problem nadal widnieje jako zgłoszony, ale nie naprawiony, więc wysłany do niej komunikat nie jest aktualny. Skoro problem w systemie jest nienaprawiony, to z jakiej racji dostaje kolejny raz wiadomość, że sprawa została załatwiona?! Pyta grzecznie, na co odpowiedzi nie dostaje.

Reasumując:
Mija już drugi tydzień od podpisania umowy, a z telefonu korzystać nie można.
Pytanie jakie się rodzi - czy w obecnych czasach, operator ma jakąkolwiek wymówkę, która go usprawiedliwia w takich przypadkach?
Moim zdaniem NIE, zatem skoro wystawia daną kartę SIM z konkretnym numerem na sprzedaż, to numer ten ma być GOTOWY DO UŻYCIA bez dodatkowych działań ze strony klienta jak i usługodawcy, inaczej kompromituje się w oczach klientów jak i samego rynku, a konkurencja nie śpi!

Drodzy operatorzy - macie obecnie takie możliwości, że aż wstyd czytać o takich przypadkach!


wtorek, 26 lipca 2011

Zmiana adresu bloga!

Jak w tytule.
Postanowiłem zmienić adres bloga na krótszy, łatwiejszy do zapamiętania. Mam nadzieję, że poprawi to dostępność tej strony.

Od dziś jest to adres:

piątek, 1 lipca 2011

Od dzisiaj założysz firmę, nie wychodząc z domu!

Krótka notka o bardzo przydatnej opcji, której doczekaliśmy się w rozwoju naszego "cyfrowego Państwa".
Od dziś rusza strona, za pomocą której możesz założyć/zawiesić/zaktualizować swoją działalność gospodarczą, bez wychodzenia z domu i stania w kolejkach do okienka (na dodatek jednego)!
Mowa o www.firma.gov.pl, projekcie rządowym, który po spisie ludności on-line, e-mycie, jest kolejnym wprowadzonym "usprawniaczem" dla nas, szarych obywateli. Niestety, jak już się utarło i niemal polską tradycją się stało, strona w momencie uruchomienia, prawdopodobnie nie wytrzymała naporu zainteresowanych, przez co najzwyklej w świecie przez jakiś czas była niedostępna.
Informatycy odpowiedzialni za rządowy projekt, przekierowali więc adres firma.gov.pl na serwer produkcyjny projektu, na którym testowano cały system tj. http://prod.ceidg.gov.pl/ceidg.cms.engine/. Powstaje jednak pytanie, czy jeśli ktoś skorzysta ze strony w tym momencie, to czy jego wniosek i dane trafią do właściwej jednostki rządowej, skoro system działa na serwerach produkcyjnych??
Grube miliony podatków i dotacji unijnych, znów nie zagwarantowały bezproblemowego startu, tak przecież potrzebnej funkcji e-państwa.

W każdym razie, system obecnie można sobie przetestować, mając nadzieję, że niedługo wszystko zostanie naprawione i będzie działać na docelowych serwerach, a dodając do tego równoczesne wejście w życie ustawy o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców, znoszącej wymóg dostarczania do urzędów zaświadczeń i wprowadzenie zamiast nich oświadczeń, można poczuć lekką ulgę, że coś się jednak w kraju zmienia i to na lepsze...