Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 kwietnia 2020

Wzór odwołania od decyzji administracyjnej w sprawie naruszenia zakazów obowiązujących w stanie epidemii.



.................................... 2020r.

…............................
…............................
…............................

          ………….. Państwowy Wojewódzki Inspektorat    
   Sanitarny za pośrednictwem Wojewódzkiego    
                        Państwowego Inspektora Sanitarnego w ………………….  


Dot. decyzji nr  ….......................................

 Niniejszym wnoszę (uzupełniam) odwołanie od decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego w
……………………………….  z dnia ................ 2020r. w przedmiocie nałożonej na moją osobę kary
administracyjnej. Skarżonej decyzji zarzucam, naruszenie przepisów postępowania, które miało
wpływ na rozstrzygniecie sprawy.

     Organ wydał decyzję m. in. w oparciu o art. 104 Kodeksu Postępowania Administracyjnego, w
związku z powyższym do postępowania w przedmiocie nałożenia kary administracyjnej, mają
zastosowanie przepisy Kodeksu Postępowania Administracyjnego, zatem także przepis art. 10 § 1
Kpa., który stanowi iż organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział
w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do
zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. O ile Art 10 § 2 KPA zezwala na
odstąpienie od tego udziału w przypadku nie cierpiącej zwłoki ze wzgl. na niebezpieczeństwo dla
życia lub zdrowia ludzkiego, to w powyższym przypadku nie zaistniało takie zagrożenie, gdyż strona
nie została nigdy zdiagnozowana jako nosiciel koronawirusa SARS CoV-2, nie była ani nie jest
poddana przymusowej kwarantannie, a jej stawiennictwo w celu złożenia wyjaśnień nie stanowi
żadnego zagrożenia epidemiologicznego ujętego w ustawie z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz
zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 i 1495 oraz z 2020 r. poz.
284, 322 i 374), zwłaszcza że takie wyjaśnienia równie dobrze można w obecnych czasach złożyć za
pośrednictwem np. video-konferencji.


Uzasadnienie wniosku:

W przedmiotowej sprawie, stronie nie umożliwiono złożenia stosownych wniosków dowodowych, ani
wypowiedzenia się co do zebranego materiału dowodowego - czyli notatki urzędowej, która jest tylko
i wyłącznie subiektywną oceną przeprowadzającego interwencję stróża prawa.

  Po pierwsze, organ stwierdził, że waga naruszenie prawa, jakiego dopuszczono się nie jest
znikoma. Na jakiej podstawie organ stwierdza, że czynność której dopuściła się strona z zachowaniem
wszelkich aktualnych zaleceń Ministerstwa Zdrowia, stanowi wysokie ryzyko zagrożenia zdrowia i
życia ludzkiego? Czy organ ma wobec strony jakiekolwiek podejrzenia, iż może być nosicielem
koronawirusa? Jeśli tak, to dlaczego nie została ona jeszcze przebadana na jego obecność w
organizmie?
 
  Po drugie, organ stwierdził, że wymierzona kara uwzględnia “indywidualne i osobiste
właściwości strony postępowania”.
Modelowo rzecz biorąc, jeśli w ogóle wykluczono możliwość wysłuchania strony i przedstawienia jej
swoich racji w postępowaniu, to odebrano sobie szansę na uwzględnienie indywidualnych i
osobistych właściwości tej osoby, w celu wymierzenia jej adekwatnej kary.

  Po trzecie, brak jest w tej konkretnej sprawie jakiegokolwiek odniesienia się do poziomu
dolegliwości kary ......... zł, którą ma zapłacić "sprawca". Przy każdym nałożeniu kary organ wydający
decyzję powinien uwzględnić jej dolegliwość dla obywatela i proporcjonalność w stosunku do
popełnionego wykroczenia. Widełki ustalone odgórnie przez Radę Ministrów nie mają żadnej
podstawy prawnej, w przypadku niedookreślenia konkretnych czynności podlegających konkretnej
karze, a w tym przypadku mamy absolutną dowolność w interpretacji celu przemieszczania się przez
funkcjonariusza, który nie jest od tego, żeby oceniać jakie potrzeby życiowe są dla obywatela
podstawowe.

  Po czwarte wreszcie i najważniejsze, Rada Ministrów nie ma uprawnienia do wprowadzenia
generalnego zakazu przemieszczania się.  Mimo to, działając poza granicami  upoważnienia
ustawowego, w § 5 rozporządzenia wskazała, że poza wyjątkami,  od 1 kwietnia 2020 r. do  11
kwietnia 2020 r. zakazuje się na obszarze RP  przemieszczania się osób. Narusza to m.in. art. 92 ust. 1
Konstytucji, zgodnie z którym rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na
podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Stanowi to
jednocześnie o naruszeniu art. 31 ust. 3 Konstytucji, wskazującym warunki ograniczenia w zakresie
korzystania z praw i wolności, do których nieodzownie należy ustanowienie ograniczeń w drodze
regulacji ustawowej.
§ 5 rozporządzenia nie został zatem wydany w celu wykonania ustawy, ta bowiem uprawnia Radę
Ministrów wyłącznie do wprowadzenia ograniczeń określonego sposobu przemieszczania się. W
ramach  tego upoważnienia można było wskazać jedynie sposób przemieszczania się oraz zakres jego
ograniczenia. Niedopuszczalne było natomiast wprowadzenie generalnego zakazu przemieszczania
się.
Oznacza to, że § 5 rozporządzenia jest także niezgodny z art. 52 ust. 1 i 3 Konstytucji przez to, że
wyłącza wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej nie na podstawie ustawy, lecz
na podstawie rozporządzenia nie mającego w tym zakresie żadnego umocowania w ustawie.
Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji ustawowe ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności nie mogą
naruszać istoty wolności i praw. Czasowe zawieszenie możliwości korzystania z określonych
konstytucyjnych praw jest więc możliwe jedynie po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Z uwagi na
fakt, że go nie wprowadzono, dla oceny konstytucyjności wprowadzanych ograniczeń aktualne
pozostają więc standardy wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

  W związku z powyższym, należy wskazać iż strona chciała w niniejszej sprawie złożyć
następujące wnioski dowodowe i w tym momencie wnosi o:
przesłuchanie służb dokonujących kontroli w przedmiotowej sprawie na okoliczność ustalenia
powodów podjęcia interwencji wobec strony, udzielonych przez nią odpowiedzi na zadane pytania
odnośnie celu przemieszczania się, ew. możliwości odtworzenia nagrania z przeprowadzonej
interwencji jako materiału dowodowego, ustalenia czy rzeczywisty cel przemieszczania się mieścił się
w kanwie czynności „zaspokajających niezbędne potrzeby bieżące życia codziennego” zgodnych z
ustawą.

  Wydanie decyzji, bez przeprowadzania pełnego postępowania administracyjnego skutkowało
ograniczeniem, a w zasadzie uniemożliwieniem stronie wzięcia czynnego udziału w postępowaniu,
poprzez błędne zastosowanie Art. 10 § 2 KPA, zatem wnoszę o uchylenie decyzji i przekazanie jej
Wojewódzkiemu Państwowemu Inspektoratowi Sanitarnemu w .......................................... do
ponownego rozpoznania.

                    Z poważaniem,

                ..................................................

poniedziałek, 15 listopada 2010

Państwo zakazowo/nakazowe - bo palenie szkodzi.


Pozwolę sobie umieścić tutaj swój komentarz, który zamieściłem pod linkiem do artykułu na Facebooku, odnoszącym się do sprawy nurtującej nas wszystkich w dniu dzisiejszym i od tegoż dnia właśnie, a mianowicie znowelizowanej ustawy antynikotynowej - bardziej restrykcyjnej od dotychczasowej.

Kwestia nakazów/zakazów i swoistej nadopiekuńczości Państwa Polskiego, prowadzącego swoich obywateli przez życie, bezustannie łapiąc/ trzymając ich za rączkę, była już poruszana na tym blogu, czas zatem na kolejną cegiełkę w tym fundamencie wynaturzeń:

Obie strony (za i przeciw - przyp. JKB) mają swoje racje. Palenie w pomieszczeniach zamkniętych,bezwzględnie naraża biernych palaczy na utratę zdrowia i nie ma co z tym dyskutować! Przy okazji, skoro już się tak zapędzamy z tym ściganiem palaczy, postawiłbym w tej kwestii pytanie: czy wobec tego, palenie w pomieszczeniu zamkniętym przy osobach trzecich, jest tylko wykroczeniem, czy już przestępstwem ściganym z KK (bo skoro powszechna jest wiedza o szkodliwości owego czynu, to nie ma tu mowy domniemaniu niewinności)?! Oczywiście trzeba brać również pod uwagę drugi aspekt tj. samo zjawisko uzależnienia od papierosa - a nie wypłynęło ono ot tak sobie znikąd, tylko były to długoletnie działania marketingowo-lobbingowe firm, które zbiły na tym biznesie biliony trylionów! Mało tego, gdyby, ktoś mundry wziął się za sprawdzenie i nagłośnienie tego, ile w jednym papierosie mamy substancji UZALEŻNIAJĄCYCH, a na dodatek zaczął Z TYM walczyć, a nie z palącymi, to na pewno nie mielibyśmy dziś kwestii wolności obywatelskich! Ale wiadomo, pieniążki czynią cuda, a wchodzą tu w rachubę naprawdę niewyobrażalne sumy! Jest jeszcze kwestia badań, jak dym nikotynowy ulatnia się na świeżym powietrzu na otwartej przestrzeni i w jakiej odległości od drugiej osoby może być szkodliwy, w celu doprecyzowania, czy można palić np. w parkach, czy na plaży... Wszystko to prowadzi do konkluzji, że aby definitywnie zabronić palenia w każdym miejscu publicznym, trzebaby doprecyzować i podeprzeć się twardymi dowodami, dlaczego tak a nie inaczej. Za dużo jest obecnie niejasności! IMHO,
szkoda tak naprawdę czasu i pieniędzy podatników na ustawy zabraniające - lepiej edukować i wychowywać młodzież w taki sposób, aby wszelkie nałogi od jakichkolwiek używek były dla niej światopoglądowo niedopuszczalne!
Jeden z komentatorów dnia dzisiejszego słusznie zauważył, że "pozwalając ograniczać własną wolność w imię poprawy bezpieczeństwa, pozbawiamy się i wolności i bezpieczeństwa."

Zatem, Drogi palaczu!
Jeśli Twój nałóg, jest silniejszy od Twojego sumienia i woli nieszkodzenia innym, najwyższy czas podjąć decyzję i zadać sobie podstawowe pytanie - czy chcę już do końca swojego życia, uprzykrzać życie innym i jednocześnie samemu sobie?
Jeśli odpowiedź na nie jest twierdząca - nie pozostaje Ci nic innego, jak nie wychodzić z domu, bo w Naszym kraju, jak widać, szkodniki się tępi i to przy pomocy prawa, które ponoć ma służyć każdej jednostce...

A dla tych, którzy na powyższe pytanie odpowiedzą sobie przecząco - polecam książkę Allena Carr'a pod tyt. "Prosta metoda jak skutecznie rzucić palenie".
Poważnie i bez reklamy! Znam osobiście, co najmniej jeden przypadek skutecznego pozbycia się nałogu, po przeczytaniu pow. książki!

POWODZENIA!


wtorek, 25 maja 2010

Państwo na opak = Akslop


O czym tu innym pisać, skoro i tak temat zejdzie samoistnie na jeden i ten sam tor?

Kolejna powódź stulecia... Kolejny raz ludzie tracą dorobki życia, znów wychodzi na jaw prawda o jakości państwa, procedur, a właściwie ich braku, niekompetencji i niedbalstwa ludzi odpowiedzialnych. Kolejny raz mówi się o raportach NIK-u, które nic nie dały, braku planowania, logistyki...
Mało nam w tym roku, rezultatów tej ignorancji i lenistwa? Katastrofa za katastrofą, katastrofę pogania! Ten młody roczek, udowodnił nam wszystkim w ekspresowym tempie, że Polska, mimo Unii, mimo pozornej "nowoczesności", w rozwoju gospodarczym nadal stoi w PRL-u, bo na nic poza wysokimi pensjami dla tych u żłoba, nie ma pieniędzy, a tym bardziej na jakieś "wróżenie z fusów" - jak określają każde długotrwałe planowanie "mędrcy" z góry...

Tok myślenia ludzi decyzyjnych można opisać mniej więcej tak:
A kto przewidzi, czy w tym roku będzie powódź, czy nie będzie? Więc po co się przygotowywać zawczasu, wydawać kupę szmalu na jakieś umacnianie wałów, zbiorniki retencyjne, rowy melioracyjne i inne duperele? A nóż się uda i nie trzeba będzie ludziom wypłacać odszkodowań popowodziowych, a najlepiej postawić na terenach zalewowych nowiuśkie osiedla i jeszcze na nich trochę dorobić, póki woda nie zmiecie ich kompletnie z powierzchni ziemi, bo kiedyś to w końcu nastąpić musi. Ale to przecie odległa przyszłość, nie za mojej kadencji, więc to nie ja się będę tym martwił, prawda? A jeśli nawet to i tak zwalę winę na kogoś innego, w końcu rzeki należą do jednego, rowy do drugiego, a wały do trzeciego!

Rozmyta odpowiedzialność i chciwość ludzi u władzy daje nam takie oto rezultaty.
Swoją drogą, ze sprawą katastrofy samolotu prezydenckiego, mieliśmy podobną sytuację. Teraz czytam, że przed podejściem samolotu do lądowania, w kabinie pilotów znalazł się gen. Błasik, dowódca sił powietrznych. Do tego, Edmund Klich, który jako jedyny do tej pory odsłuchiwał czarną skrzynkę z kokpitu TU-154, wyraźnie dał do zrozumienia, że piloci byli przez to pod dodatkową presją. Nie powiedział tego wprost, ale sprytnie dał do zrozumienia, że gdyby on pilotował ten samolot, to obecność i zachowanie generała, na pewno by mu nie pomogła podjąć właściwej decyzji czy lądować, czy nie. Władza leci, władza ma wylądować - O CZASIE! Bo jak nie, to... To tak właśnie władza kończy. Szkoda słów...

Wszystko w Polsce wymaga natychmiastowej naprawy, a właściwie remontu generalnego. Od dróg, przez rzeki, po system podatkowo-emerytalny, pomoc socjalną państwa, czy służbę zdrowia! Najdziwniejsze jest to, że zamiast tworzyć NOWE prawo, łatamy cały czas stare, po czym się okazuje, że jeden przepis mówi jedno, drugi co innego, a prawda i sprawiedliwość jest gdzieś pomiędzy, czyli na styku prawa, w szarej strefie, a wszelkiego rodzaju cwaniaczki skrzętnie to wykorzystują (vide osiedla na obszarach zagrożonych powodzią)... Można tą sytuację porównać do prac remontowych na naszych drogach. Wpierw kładzie się nową, gładką, nawierzchnię, którą za chwilę trzeba zrywać, bo się okazuje, że pod jezdnią trzeba położyć rury gazowe/wodociągowe, później jeszcze tylko jedno zrywanko nawierzchni dla energetyków i kawałek jezdni ma więcej łat, niż przed tymi wszystkimi remontami. Nie można tego wszystkiego skoordynować zawczasu? Broń Cię Panie Boże! Trzeba by jeszcze opłacić takiego koordynatora-stratega, a to oznacza mniej kasy do kieszeni! Lepiej niech robole się same dogadują, który kiedy ma robić. Taniej to i tak jakoś po polsku.

Ech! Polska to państwo na opak...

środa, 11 listopada 2009

Wojna krzyżowa


Od kiedy to mamy Państwo jednej religii??
Nasz kochany Prezydent nie zgadza się na usunięcie krzyży z klas szkolnych. Nie dziwi mnie to zbytnio, w końcu to prawy człowiek, zjednoczony z "tradycjami polskości", jak mało kto. W swym wystąpieniu mówił kwieciście i wyniośle o owej, polskiej tradycji, jej obronie i przetrwaniu. Tyle, że... Zaraz, zaraz - czy aby tradycją Polski nie był także np. judaizm? W końcu Żydzi są w Polsce od ładnych paruset lat (wg niektórych źródeł nawet i 1000)! Inne religie, też nie wyrosły w RP, od tak z niczego, nawet jeśli zostały kiedyś tam "zaimportowane", to tak samo związane są z polską tradycją, co "rdzenny" katolicyzm, bo nikt mi nie powie, że kunszt rozpowszechniania, "uprawiania" danej religii, nie miesza się kulturowo ze środowiskiem jej występowania. Czyżby to już nie była tradycja Polski? No i na końcu, ale nie najmniej istotne - co z Naszą ojczystą Konstytucją? Czyżby człowiek, który mieni się tak pro-konstytucyjną postawą, który kreuje się wręcz na Jej rycerza w lśniącej zbroi, czy taki ktoś, powinien zapominać o (m. in.) art. 53 swej drugiej Biblii, dającej wolność sumienia i wolność wyznania KAŻDEMU człowiekowi?!
Nie zgadza się Pan na zdejmowanie krzyży ze ścian, Panie Prezydencie? To ciekaw jestem, co Pan powie na dowieszanie emblematów innych religii, obok owych, obecnie miłościwie nam panujących, jedynie słusznych, krucyfiksów? Jak promować, to po równo! W końcu szkoła to ponoć miejsce, gdzie dzieciaki przyswajają wiedzę o możliwości wyboru, tolerancji, etycznej poprawności i sprawiedliwości w każdym możliwym aspekcie życia, a religia jest jak najbardziej, jednym z tych aspektów właśnie! Poza tym, wszelki monopol w kapitalizmie jest przecie równie niepożądany, co lobbystyczny układ w polityce, nieprawdaż?


dodajdo.com

sobota, 8 sierpnia 2009

KDT = Kretyni Dowodzący Taktyką?

Kto ostatnimi dniami nie żył wydarzeniami sprzed hali w centrum Warszawy, zwanej dalej "ostatnią ostoją polskiego biznesu"? KDT'owcy zaciekle bronili swej kury znoszącej jubilerskie klejnoty, ochrona, najęta przez miasto/komornika (tu wersje są rozbieżne), napierała swą amatorską siłą, niczym banda osiedlowych osiłków, na jedyny w okolicy sklep z odżywkami dla kulturystów, a policja? No cóż... Policja jak zwykle, stała z boku, biernie przyglądając się oblężeniu ostatniego bastionu polskich "kupców" (co oni kupowali?! sic!) Warszawy, "ubezpieczając tyły" wszechwładnego Pana komornika... Ogólnie, niezły burdel. Czyli, Polska!